Łatwe i szybkie saszetki

Od jakiegoś czasu dobrze sprzedają się kawy w saszetkach. Jako pierwsza marka na dużą skalę wprowadziła je Nescafe, a potem dołączyli kolejni producenci, którzy wyczuli trend. Bariści na takie wyroby patrzą raczej z politowaniem, albowiem nie sposób uznać ich za kawę z prawdziwego znaczenia. Jest to raczej namiastka kawy, napoje, które mogą w pewnych okolicznościach zastąpić prawdziwy napar.

Są dobrą opcją na biwak, kemping lub wakacyjny wyjazd, ewentualnie jako szybka „kawa” pita w pracy. Koneserzy będą jednak rozczarowani jej smakiem i zapachem. Bazą surowcową do produkcji saszetek jest oczywiście kawa rozpuszczalna – kwestią otwartą pozostaje, jakiej faktycznie będzie ona jakości. Poza tym w saszetce znajduje się również zabielacz – zwykle na bazie syropu glukozowego i białek mleka, choć związki tego białego proszku z prawdziwym mlekiem czy śmietanką są bardzo luźne.

W zależności od wybranego wariantu saszetka może oferować skład „2 w 1” lub „3 w 1”. W drugim przypadku oprócz zabielacza do mieszanki trafił także cukier. Gdyby w opakowaniach takich kawowych napojów znajdowały się wyłącznie trzy składniki wymienione powyżej, to można by jeszcze uznać to za w miarę sensowną propozycję – choć oczywiście nie mającą nic wspólnego z tymi pysznościami, jakie proponują nam na co dzień kawiarniani bariści. Sęk w tym, że aby przedłużyć trwałość saszetek dodaje się tam również licznych stabilizatorów i emulgatorów, które mają ujednolicić wygląd napoju, jego konsystencję oraz kolor.

Takich wyrobów naprawdę nie polecamy.